Uncategorized

Świątek kończy na szóstym miejscu. Przepaść, nawet Sabalenka bez szans

Świątek kończy na szóstym miejscu. Przepaść, nawet Sabalenka bez szans

 

Przez dwa ostatnie sezony Iga Świątek była najlepszą tenisistką świata – właściwie we wszystkich możliwych rankingach. Najlepiej punktowała, najlepiej zarabiała. Aż w końcu w tym sezonie “dopadła” ją Aryna Sabalenka, głównie za sprawą jesiennych zawirowań u Polki, związanych też ze zmianą trenera. Niemniej dystans między nią a Białorusinką nie jest wielki, jeszcze w styczniu wszystko może się odwrócić. Takiej sytuacji nie ma zaś w męskim tenisie, widać to doskonale po rankingu i zarobkach.

 

Aryna Sabalenka i Iga Świątek

Formalnie – sezon dla Igi Swiątek jeszcze się nie skoczył. W chwili, gdy powstawał ten artykuł, wiceliderka światowego rankingu przygotowywała się już do starcia z Jasmine Paolini w półfinale Polska – Włoch w ramach Pucharu Billie Jean King. Jeśli Biało-Czerwone wygrają, w finale zmierzą się z Wielką Brytanią lub Słowacją. A Igę będzie czekało jeszcze jedno spotkanie.

 

Przy czym dla jej rankingu – nie ma to żadnego znaczenia. Podobnie jak i zdobyczy finansowych liczonych przez WTA.

 

Iga Świątek trzecią najlepiej zarabiającą tenisistką na korcie. W dwóch poprzednich latach była tu najwyżej

23-letnia Polka w tym roku nie okazała się najlepszą tenisistką świata. Miała jeszcze szansę na odrobienie strat do Aryny Sabalenki w WTA Finals, ale ta sztuka w Rijadzie jej się nie powiodła. Przegrała tylko jedno spotkanie w fazie grupowej – z Coco Gauff, wygrała dwa. I odpadła. A Sabalenka, choć też wygrała dwa mecze i jeden przegrała, awansowała z pierwszej pozycji. Później też uległa jednak Gauff, Amerykanka zaś sięgnęła ostatecznie po ten prestiżowy laur.

 

Stało się, awans Igi Świątek w prestiżowym rankingu. Aryna Sabalenka za Polką, duża strata

 

Iga zakończyła więc tenisowy rok na drugim miejscu, właśnie za Sabalenką, a przed Gauff. Nieco inaczej sytuacja wygląda w rankingu płac, który Polka też wygrywała w dwóch poprzednich sezonach. Wtedy odbierała czeka na ok 9,9 mln dolarów, w 2022 roku była nawet bliska triumfu w klasyfikacji płacowej bez względu na płeć. Dopiero w ostatniej chwili, dzięki pokaźnemu zastrzykowi w ATP Finals, wyprzedził ją Novak Djoković.

 

Jannik Sinner

Teraz zaś Iga zarobiła łącznie 8,55 miliona dolarów, zdecydowaną większość za triumf we French Open i czterech turniejach rangi WTA 1000. Skończyła jednak nie tylko za Sabalenką (9,73 miliona dolarów, dwa triumfy w Wielkich Szlemach i jeden w WTA 1000), ale także za Gauff – 9,35 miliona dolarów (WTA 1000 w Berlinie i WTA Finals).

 

Jannik Sinner zdystansował całą konkurencję. Tak wielkiej dominacji w ostatnich latach w męskim tenisie nie było

Znacznie ciekawszy jest jednak ranking bez względu na płeć. Tak jak w kobiecym tenisie czołowa trójka zarabiała na zbliżonym poziomie, a w rankingu nie ma przepaści między Świątej i Sabalenką, tak w męskim zaczyna ona się już tworzyć.

 

Wszystko za sprawą Jannika Sinnera, rówieśnika raszynianki, który dokonuje ostatnio rzeczy niewiarygodnych. Od zakończenia French Open przegrał zaledwie trzy pojedynki: z Daniiłem Miedwiedewem (Wimbledon), Andriejem Rublowem (Montreal) i Carlosem Alcarazem (Pekin). Wygrał zaś 33 inne – i dołożył tytuły w Cincinnati, US Open, Szanghaju czy ATP Finals. I tylko w tych turniejach dorzucił do swojego budżetu ponad 10 milionów dolarów. Więcej, niż ktokolwiek inny w tenisie przez cały sezon.

 

Warto jednak dodać, że to oficjalne zarobki z turniejów ATP oraz ITF (Wielkie Szlemy). A przecież Włoch skasował też sześć milionów dolarów za triumf w towarzyskim turnieju w listopadzie kilka tygodni temu, co już liczone nie jest.

 

Łącznie zarobił ponad 16 milionów dolarów, zdeklasował całą tenisową resztę na świecie. Iga Świątek w tym rankingu, bez podziału na płeć, zajęła ostatecznie szóstą pozycję. Trzeba jednak pamiętać, że o ile w turniejach Wielkiego Szlema, United Cup czy dwutygodniowych łączonych “tysięcznikach” pule nagród dla pań i panów są takie same, to już w mniejszych – nie. I Sinner ma szansę zarobić dużo więcej w ATP 500 w Halle niż np. Świątek w ATP 500 w Stuttgarcie.

 

Największe zarobki w tenisie w 2024 roku:

1. Jannik Sinner – 16,95 miliona dolarów

2. Carlos Alcaraz – 9,85 miliona dolarów

3. Aryna Sabalenka – 9,73 miliona dolarów

4. Coco Gauff – 9,35 miliona dolarów

5. Alexander Zverev – 8,96 miliona dolarów

6. Iga Świątek – 8,55 miliona dolarów

7. Taylor Fritz – 7,01 miliona dolarów

8. Jasmine Paolini – 5,82 miliona dolarów

9. Daniił Miedwiediew – 5,61 miliona dolarów

10. Qinwen Zheng – 5,56 miliona dolarów

Related Articles

Back to top button